Imponujący zamek w zachodnich Czechach. Budowla ma wyjątkowy system obronny
Zamek w Svihovie to zachwycająca, choć mniej znana twierdza. Niegdyś wyróżniał ją przemyślany system obronny skupiający się na fosach. Jest to surowa, majestatyczna warownia, której priorytetem zawsze było zapewnienie bezpieczeństwa.
Svihov leży z dala od wielkich miast, ale znajdujący się tam zamek może przyćmić niejedną znaną twierdzę. To późnogotycka warownia zbudowana w miejscu, gdzie woda stała się sprzymierzeńcem obrońców. Cała konstrukcja została zaprojektowana w taki sposób, by fosy stały się fundamentem strategii obronnej.
To, co wyróżnia zamek w Svihovie, to rozbudowany system fos wodnych otaczających niemal całą budowlę. Ich celem była ochrona murów zamkowych. Szerokie, głębokie i wypełnione wodą koryta skutecznie uniemożliwiały podkopanie murów i użycie maszyn oblężniczych. Do zamku można było dostać się jedynie przez zwodzone mosty.
Kwadratowy dziedziniec zamku otaczały dwa pasy murów oraz dwie fosy. Dzięki temu czeska twierdza była niemal nie do zdobycia. Obie fosy zasilała woda z rzeki Uhlava. Do tego pojawiała się możliwość szybkiego zalania okolicznych terenów wodą, co dodatkowo utrudniało przeprowadzenie oblężenia.
Zamek powstał pod koniec XV wieku jako rezydencja rodu Svihovskich z Ryzmberka. Jego bryła jest masywna i pozbawiona przesadnych dekoracji. Architekci stawiali na funkcjonalność, na dalszy plan przesuwając wygodę i dworski przepych. Zamek w Svihovie miał zapewniać bezpieczeństwo. Grube mury, niskie i zwarte zabudowania oraz bastionowy układ sprawiały, że zamek doskonale znosił wszelkie próby ataku. Stawiał opór nawet najpotężniejszym ostrzałom z wykorzystaniem katapult czy trebuszy.
Pod kątem obronności dostosowane było również wnętrze twierdzy. Pozamykane dziedzińce, wąskie przejścia i doskonałe połączenie pomiędzy poszczególnymi skrzydłami warowni sprawiały, że reagowanie na zagrożenie odbywało się błyskawicznie.
Zamek w Svihovie stał niewzruszony przez wieki i dopiero decyzje administracyjne niemal doprowadziły do jego upadku. W XVII wieku został uznany za potencjalnie niebezpieczny punkt oporu i przeznaczono go do rozbiórki. Taką decyzję podjął Ferdynand III Habsburg. Decyzja nie była bezpodstawna, ponieważ wiele czeskich twierdz zajmowali grabieżcy, przez co pozbycie się ich stawało się znacznym wyzwaniem. W efekcie zamek stracił część zewnętrznych fortyfikacji i usunięte zostały obie fosy.
Rodzina Czerninów zdołała opóźnić proces rozbiórki, a ostatecznie doprowadziła do jego anulowania. Jednocześnie przejęła zamek, używając go w celach gospodarczych. Trwało to do 1926 roku, kiedy twierdza została uznana za ruinę. W 1930 roku Eugen Czernin rozpoczął prace mające na celu uratowanie gotyckiej warowni.
Niewiele pozostało z oryginalnego wyposażenia, a prezentowane wystawy są rozmaite. Można podziwiać miniaturowe makiety licznych zamków wraz z ich krótkim opisem, a nawet dziecięce prace plastyczne. Największą uwagę przyciąga jednak to, co o historii tego wyjątkowego miejsca opowiada przewodnik. Ciekawostką jest, że w zamku w Svihovie nakręcono film o Kopciuszku, a jedna z tras zwiedzania jest w pełni poświęcona tej produkcji.
Ta wybudowana na wodzie twierdza oferuje coś innego niż romantyczne zamki ze strzelistymi wieżami. Warownia jest surowa, logiczna i skuteczna. Chociaż nie należy do najpiękniejszych, to potrafi oczarować.
Źródła: medievalheritage.eu, rozmusiaki.pl, visitczechia.com
Zobacz też:
Świątynia na szczycie klifu. Jedno z najczęściej fotografowanych miejsc
Wyjątkowe zjawisko w zimie. W Polsce zdarza się rzadko i tylko w sprzyjających warunkach
Znikają z polskiego krajobrazu. Ich populacja drastycznie spadła