Spis treści:
- Drop zwyczajny wyginął w Polsce
- Jak wygląda drop zwyczajny?
- Czy drop zwyczajny wróci do Polski?
- Program reintrodukcji dropia zwyczajnego w Polsce
Drop zwyczajny wyginął w Polsce
Drop zwyczajny (Otis tarda) przez dekady był nieodłącznym elementem polskiego krajobrazu rolniczego. Jeszcze przed 1939 rokiem jego populacja w Polsce była szacowana na ok. 700 osobników. W kolejnych latach liczba ta gwałtownie spadała, aż w końcu wygasła całkowicie. Ostatniego osobnika żyjącego na wolności udało się zaobserwować w 1989 roku. Natomiast w 1996 zginęła ostatnia samica w hodowli zamkniętej.
Przyczyny wyginięcia dropia zwyczajnego były typowe wielu gatunków związanych z otwartymi terenami. Intensyfikacja rolnictwa, likwidacja miedz i naturalnych fragmentów pól, rozwój infrastruktury oraz presja drapieżników doprowadziły do załamania populacji. Problemem okazały się również linie energetyczne, które są niezwykle niebezpieczne dla tak dużego i ciężkiego ptaka.
Jak wygląda drop zwyczajny?
Drop zwyczajny, nazywany też dropiem wielkim, jest ogromnym ptakiem, który swoją sylwetką przypomina indyka. Ma jasnoszarą głowę, szyję brzuch oraz spód skrzydeł. Pióra u podstawy szyi są rdzawej barwy. Grzbiet i wierzchnia warstwa skrzydeł są brązowo-żółte z czarnymi pręgami.
Nogi ptaka są długie i silne, zdolne unieść masywne ciało zwierzęcia. Dorosłe samce mają ciało o długości do 102 cm, a masa ich ciała osiąga ok. 16 kg. Stojąc na nogach ma ok. 85 cm wysokości. Rozpiętość skrzydeł często przekracza 2,2 m. Samce dropia zwyczajnego należą do najcięższych latających ptaków na świecie. Samice są od nich mniejsze, choć rozmiary nadal robią wrażenie. Ich waga sięga 6 kg, a rozpiętość skrzydeł to 168-173 cm.
Czy drop zwyczajny wróci do Polski?
Chociaż drop zwyczajny wyginął w Polsce, to w Europie wciąż jest widywany. Znaczna część jego europejskiej populacji żyje na stepowych terenach i polach uprawnych w Hiszpanii. Te olbrzymie ptaki można zobaczyć również w Portugalii, Austrii, Niemczech i na Węgrzech.
Po latach ciszy rozpoczął się niezwykły projekt przyrodniczy. W Pławinie w województwie lubuskim powstała specjalna stacja hodowli dropi, która ma stać się fundamentem ich powrotu do natury. To właśnie w to miejsce trafią jaja dropi przywiezione z Niemiec. Po 25 dniach inkubacji zaczną się wykluwać. Około 3-tygodniowe pisklęta trafią do szklarni, gdzie będą dorastać w wolierach. Natomiast po 3 miesiącach, gdy osiągną dorosłość, zostaną wypuszczone na wolność. Plan zakłada rozpoczęcie programu reintrodukcji w już w maju 2026 roku.
Projekt reintrodukcji dropia zwyczajnego zapoczątkował Polski Związek Łowiecki we współpracy z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Gorzowie i Uniwersytetem Zielonogórskim. Projekt nie polega wyłącznie na wypuszczeniu ptaków na wolność. Kluczowym elementem jest stworzenie stabilnej populacji hodowlanej, która będzie stopniowo zasiedlać naturalne środowisko.
Powrót dropia to proces skomplikowany i długofalowy. Inspiracją są działania prowadzone w Niemczech, Austrii i na Węgrzech, gdzie ten gatunek zdołał przetrwać dzięki aktywnej ochronie. Jednym z jej najważniejszych elementów jest ochrona lęgów. W Niemczech jaja dropi są odnajdywane na polach, a następnie przenoszone do inkubatorów, gdzie młode mają większe szanse przeżycia.
Program reintrodukcji dropia zwyczajnego w Polsce
Podobne rozwiązania mogą zostać zastosowane w Polsce. Bez wsparcia człowieka dropie mają niewielkie szanse na sukces lęgowy, ponieważ jaja są narażone nie tylko na zniszczenie przez drapieżniki, ale też przez maszyny rolnicze. Równolegle konieczna jest współpraca z rolnikami, a Unia Europejska sugeruje tu program rolno-środowiskowy DROP, którzy przewiduje dopłaty dla rolników decydujących się na prowadzenie ekstensywnego rolnictwa.
Największym wyzwaniem nie jest hodowla, ale stworzenie środowiska, do którego dropie mogą wrócić. Współczesny krajobraz szybko się zmienia. Intensywne uprawy, brak naturalnych struktur krajobrazu i rozrastająca się infrastruktura ograniczają przestrzeń i zaburzają spokój, których wymaga ten olbrzymi ptak. Jednak przyrodnicy są zdania, że rozwój rolnictwa ekologicznego w połączeniu z programami ochrony przyrody mogą stworzyć warunki odpowiednie dla dropia zwyczajnego w Polsce.
Źródła: hub.pl, gorzow.tvp.pl, crazynauka.pl


