Taki widok na zabytki Gdańska nie zdarza się często. Zamarznięta Motława hitem zimy
Spacerowicze i łyżwiarze po 15 latach pojawili się na zamarzniętych wodach Motławy. Czy gdański “szał” na tę zimową atrakcję jest całkowicie bezpieczny? Państwowa Straż Pożarna wydała apel, o którym warto pamiętać.
Ostatni raz okazja do spaceru po zamarzniętej Motławie była w 2011 roku, więc nic dziwnego, że wiele osób korzysta z naturalnego lodowego deptaka Gdańska. Wszystko stało się możliwe, za sprawą utrzymujących się niskich temperatur, które sprawiły, że wody zamarzły nie tylko na Motławie, ale też część Zatoki Gdańskiej. W efekcie mieszkańców oraz turystów opanował “szał na Motławę", gwarantujący wyjątkowe wspomnienia i kadry. Czy taki spacer jest bezpieczny?
Służby przypominają o zachowaniu bezpieczeństwa i odradzają wchodzenia na zamarznięte zbiorniki wodne, co z prawnego punktu widzenia nie jest zakazane. Jednak warto mieć na uwadze apele straży pożarnej oraz innych ekspertów. Podkreślają oni, że grubość lodu może nie być taka sama na całej Motławie, a im więcej na nim osób, tym większe ryzyko załamania się tafli.
Warto dodać, że spacerowicze wchodzą na zamarznięte wody na własną odpowiedzialność, co w Gdańsku nie skończyło się na przechadzkach, ale również jeździe na rowerze lub łyżwach. Komenda Miejska PSP w Gdańsku informuje, że grubość lodu na Motławie jest nieznana, przez co warto zadbać o własne bezpieczeństwo, ubierając się w kolce lub haki oraz plecaki wypornościowe, dzięki którym po załamaniu lodu utrzymamy się na powierzchni wody.
Źródło: trojmiasto.pl, gospodarkamorska.pl.
Zobacz też:
To nie borówki ani jagody. Gatunek skrajnie rzadki w Polsce i Europie
Polski jest tam językiem urzędowym. Miasto w Brazylii kultywuje polskie tradycje
Romantyczny zamek Hochbergów starszy niż sądzono? Idealne miejsce na spacer