To zdarza się niezwykle rzadko. Najsłynniejszy wodospad częściowo zamarzł
Zima potrafi stworzyć niesamowite pejzaże. Ten widok zdarza się niezwykle rzadko i za każdym razem zapiera dech w piersiach. Arktyczne powietrze ścisnęło kontynent, a wodospad Niagara częściowo zamarzł, ukazując swoje nowe, surowe oblicze.
Wodospad Niagara kojarzy się z nieprzerwanym hukiem wody, unoszącą się mgłą i nieustannym ruchem. Teraz jednak ten żywioł znacząco spowolnił. Arktyczne masy powietrza zalegające nad północą Stanów Zjednoczonych i Kanady sprawiły, że najsłynniejszy wodospad na świecie częściowo zamarzł.
Zjawisko częściowego zamarzania wodospadu Niagara przyciąga naukowców, fotografów i turystów z całego świata. Lodowe formacje oplatają skały, kaskady i brzegi rzeki, tworząc baśniowy krajobraz.
Chociaż w wielu nagłówkach pojawia się informacja, że wodospad Niagara zamarzł, rzeczywistość jest subtelniejsza. W okresie zimowym ok. 75% wody płynącej z jeziora Erie jest przekierowywane specjalnymi tunelami do elektrowni wodnych, skąd wypływa do dolnego biegu rzeki Niagara. W efekcie w miesiącach zimowych przepływ wody przez wodospad Niagara zmniejsza się do ok. 85 milionów litrów na minutę. W okresie od wiosny do jesieni przepływ ten wynosi ok. 170 mln litrów na minutę. Energia kinetyczna wytwarzana przez tak wielkie masy płynącej wody sprawia, że całkowite zamarznięcie jest niemożliwe nawet przy temperaturze utrzymującej się poniżej -30oC.
Historia zna momenty, gdy zima próbowała całkowicie skuć lodem potężny wodospad. Najsłynniejszy epizod miał miejsce w 1848 roku, gdy zator lodowy na jeziorze Erie na blisko 30 godzin wstrzymał przepływ wody. Było to niezwykłe wydarzenie, gdy huk Niagary gwałtownie ucichł. W związku ze znacznie mniejszą ilością wody, wodospad Niagara całkowicie zamarzł. To się jednak nie powtórzy, ponieważ zaczęto stosować specjalne zapory, które zapobiegają gromadzeniu się lodu na jeziorze.
Woda przepływająca przez wodospad jest cieplejsza od powietrza. W efekcie unoszące się drobinki wody zamarzają i pokrywają lodem nie tylko taflę wody, ale też pobliskie barierki, skały i drzewa. Co ciekawe, spadająca woda wypycha skorupy lodowe, które gromadzą się i przybierają wygląd lodowca. Ta masa lodu w przeszłości potrafiła osiągnąć wysokość zbliżoną do 10-piętrowego wieżowca. Na tym "lodowym moście" w latach 80. i 90. XX wieku przebywali ludzie. Była to popularna forma rozrywki aż do 1912 roku, kiedy doszło do nieszczęśliwego wypadku. Od tamtej pory obowiązuje zakaz wstępu na lodowe formacje tworzone przez wodospad Niagara.
Lodowy krajobraz działa na wyobraźnię. Widok jest zachwycający w ciągu dnia, a wieczorem zyskuje dodatkowego baśniowego klimatu. Jest to spowodowane wielobarwnym oświetleniem, dzięki któremu można poczuć się jak w bajkowym świecie.
Źródła: niagarafallsusa.com, niagaraparks.com, discoverniagara.org
Zobacz też:
To jeden z najpiękniejszych zabytków Podhala. Drewniana kaplica robi wrażenie
Zaskakujące zachowanie ptaków w mieście. Naukowcy nie znają przyczyny
Tu poczujesz się jak w innej epoce. Wyjątkowe miejsce na zimowy spacer