Zagadka dla umysłów ścisłych. Najlepszym wystarczy kilka sekund
Matematyka ma tę przewrotną cechę, że najprostsze działania bywają najbardziej zdradliwe. Gdy przesuwamy wzrok po równaniu, mózg automatycznie podpowiada, że „to przecież banalne”. I właśnie w tej chwili zaczyna się problem. Ta zagadka to test odporności na nasze skróty myślowe — im szybciej chcemy ją rozwiązać, tym większa szansa, że wpadniemy w pułapkę.
Równania matematyczne bardzo często wydają nam się wyjątkowo łatwe do rozwiązania, ponieważ ich zapis przypomina zwykłe zadania szkolne. To złudzenie uruchamia mechanizm określany w psychologii poznawczej jako "heurystyka skrótu" — umysł automatycznie upraszcza analizę, zakładając, że rozwiązanie nasuwa się samo. W efekcie wiele osób podchodzi do obliczeń intuicyjnie, bez pełnego skupienia na strukturze działania. Weźmy przykład:
(360:3):(8+4)×10 =?
Wiele osób liczy "na wyczucie", ignorując kolejność działań lub traktując nawias jako element, który "i tak nic nie zmienia". Najczęściej jednak zdarza się tak, że jeden niewielki fragment całkowicie odmienia wynik. To właśnie dlatego ta zagadka tak skutecznie wyprowadza z równowagi nawet osoby, które na co dzień świetnie radzą sobie z matematyką.
Jak więc prawidłowo rozwiązać to równanie?
Jedyną drogą do uzyskania właściwego wyniku jest bezwzględne trzymanie się kolejności działań. Bez intuicyjnych skrótów i bez przestawiania elementów równania.
Krok 1: Obliczamy wartości w nawiasach
8+4=12
360:3=120
Krok 2: Wykonujemy dzielenie
120:12=10
Zobacz także: Zagadka matematyczna. Zwróć uwagę na jeden ważny szczegół
Krok 3: Mnożenie na końcu
10×10=100
Wynik końcowy: 100
To zadanie nie sprawdza zaawansowanej wiedzy matematycznej. Sprawdza coś innego — zdolność do zachowania formalnej dyscypliny w sytuacji, która wydaje się zbyt prosta, by wymagała uwagi. I właśnie dlatego tak skutecznie rozróżnia tych, którzy liczą "na oko", od tych, którzy liczą naprawdę.
Źródło: hub.pl
Zobacz też:
Szkolne zadanie z podstawówki. Rozwiążesz na piątkę?