Spis treści:
- Równonoc wiosenna - czym jest i kiedy ma miejsce?
- Równonoc wiosenna dawniej
- Zakopywanie przedmiotów w ziemi - na czym polegał ten rytuał?
Równonoc wiosenna - czym jest i kiedy ma miejsce?
To czas w którym dni stają się dłuższe a zima ustępuje wiośnie. Podczas równonocy wiosennej z 20 na 21 marca dzień i noc są sobie równe - trwają po 12 godzin. To moment, który jest nowym początkiem zarówno w kalendarzu przyrodniczym, jak i obrzędowym.
Obecnie początek wiosny bardziej korzy się z rozmaitymi pracami ogrodowymi i porządkami, jednak dawniej był wypełniony licznymi rytuałami. Nasi przodkowie uznawali równonoc wiosenną za magiczną. Tej nocy towarzyszyły liczne obrzędy i przesądy, w tym te, które miały gwarantować dostatek.
Równonoc wiosenna dawniej
Wiosna od wieków była utożsamiana z nowym początkiem. Dawne wierzenia są najlepszym tego przykładem. W mitologii greckiej wiąże się z tym mit o Demeter i Korze. To właśnie wiosną Kora wracała do matki - wtedy też ziemia odżywała. Z kolei u Słowian topiono kukłę Marzanny, która była boginią śmierci i zimy (niektóre źródła uznają ją także za bóstwo odrodzenia).
Nasi przodkowie nie omieszkali szukać pomocy u sił wyższych na wielu polach. Równonoc wiosenna rozpoczynała kilkudniowe obchody - Jare Gody na cześć boga Jaryły. Podczas tego magicznego czasu odprawiano rozmaite rytuały, mające zapewnić dostatek, ochronić rodzinę przed złymi duchami, zagwarantować miłość czy też dobre plony.
Niektóre rytuały przetrwały do dzisiaj, inne odeszły w zapomnienie. Obrzędy różniły się również w zależności od części kraju. To co miało przynosić szczęście na południu, niekoniecznie było praktykowane na północy. Niemniej, niektóre z rytuałów przetrwały wieki, chociażby robienie kukły ze słomy - ten obrzęd jeszcze kilka dekad temu często towarzyszył uczniom w szkołach. Wiele klas tłumie ruszało topić Marzannę, aby odpędzić zimę. Jare Gody kończył dyngus, czyli polewanie się wodą.
Powitanie wiosny nie obyło się bez licznych biesiad wypełnionych przesądami - chociaż zazwyczaj większe obchody miały miejsce podczas przesilenia letniego, to i wiosna w nie obfitowała. Wiele obrzędów znalazło odzwierciedlenie w Wielkanocy. Chrześcijaństwo zaanektowało dawne praktyki, nadając im nową symbolikę i dostosowując do wierzeń. Do tego doszła tradycja ludowa. Dzięki temu nawet w XXI wieku towarzyszą nam liczne rytuały, jeden z nich mówił o tym, jak zapewnić sobie dostatek... Mianowicie zakopywanie przedmiotów w ziemi.
Zakopywanie przedmiotów w ziemi - na czym polegał ten rytuał?
Zakopywanie przedmiotów w ziemi podczas równonocy wiosennej miało na celu pozbycie się zimowej energii i zapewnienie dostatku na nadchodzący rok. Współcześnie rytuały te dotyczą umieszczania w ziemi m.in. karteczek z życzeniami, kamieni czy też specjalnych rzeczy kojarzonych z przyciąganiem np. pieniędzy czy też miłości. To co było zakopane, miało wykiełkować i przynieść dostatek.
Jednym z rytuałów, który miał zagwarantować dobrobyt było zakopanie monety - najlepiej w ogrodzie, ale sprawdzi się również doniczka. Wystarczy zwykła jednogroszówka. Umieszczenie jej w ziemi, miało zapewnić "wykiełkowanie pieniędzy". Co wiązało się z dobrobytem dla całej rodziny.
Tego typu rytuały warto traktować z przymrużeniem oka - są one interesującą ciekawostką i kto wie, może jest w nich maleńkie ziarno prawdy.
Źródła: powiat.hajanowka.pl, geekweek.interia.pl






