Ta tradycja na Boże Narodzenie nie została zapomniana. Wraca jako nowa moda
Zanim choinka na dobre wrosła w polską tradycję świąteczną, w okresie Bożego Narodzenia wieszano na ścianach i pod sufitem zielone gałęzie. Podłaźniczka to słowiańska tradycja, która dziś wraca jako inspiracja do świątecznych dekoracji, łącząc folklor z nowoczesnym designem.
Obecnie jednym z najbardziej charakterystycznych symboli Bożego Narodzenia jest udekorowana choinka. Drzewka bożonarodzeniowe znajdują się w większości domów, w sklepach, galeriach handlowych, na wystawach, a także w centrach miast. Nie zawsze tak było. W rzeczywistości zwyczaj ubierania choinki jest dość młody. Do Polski dotarł z Niemiec na przełomie XVIII i XIX wieku, choć nie od razu stał się popularny.
Jednak zieleń od wieków gościła w domach w okresie świątecznym. Zanim pojawiły się pierwsze drzewka bożonarodzeniowe, ludzie wieszali gałęzie lub odwrócony szczyt drzewa iglastego pod sufitem. Ta tradycja była znana jako podłaźniczka. To właśnie ona była jednym z najważniejszych elementów świątecznej tradycji w dawnej Polsce. Dekorowane gałęzie zostały wyparte przez choinki dopiero po 1945 roku, kiedy to drzewka zaczęły pojawiać się w coraz skromniejszych gospodarstwach i przestały być kojarzone z arystokracją i miastami.
Podłaźniczka to gałąź drzewa iglastego, takiego jak świerk, jodła albo sosna. Czasem może to być nawet cały czubek drzewa. Podłaźniczkę dekoruje się naturalnymi i ręcznie robionymi ozdobami. Najczęściej są to małe jabłka, orzechy, szyszki, kolorowa bibuła, słodycze, pierniki, papierowe wycinanki czy tradycyjne światy z opłatków. Inne nazwy tej wyjątkowej ozdoby to podłaźnik, jutka, rajski sad, wiecha, boże drzewko i gaik.
Każdy element dekoracji ma swoje znaczenie. Niegdyś wierzono, że jabłka są symbolem zdrowia i płodności, orzechy przynoszą bogactwo i mądrość, a słodycze zapewniają dostatek w nadchodzącym roku. Sama obecność podłaźniczki w czasie przesilenia zimowego miała zapewnić domownikom szczęście. Był to też symbol odradzającego się życia. Przygotowaną podłaźniczkę wiesza się w centralnym miejscu izby, przeważnie bezpośrednio nad stołem wigilijnym. Jeśli jest to cały czubek drzewa, to wiesza się go "do góry nogami".
Podłaźniczki największą popularnością cieszą się na Dolnym Śląsku i na Podhalu, a także w niektórych rejonach Małopolski. To właśnie w tych regionach ta ozdoba najdłużej opierała się rosnącej popularności choinek, a teraz mieszkańcy chętnie powracają do dawnej tradycji. Obecnie podłaźniczki wieszane są nad stołem i funkcjonują obok drzewka bożonarodzeniowego lub całowicie je zastępują.
Współcześne dekoracje bożonarodzeniowe coraz częściej sięgają do dawnych świątecznych zwyczajów, wypierając plastikowe ozdoby i masową estetykę. Obok podłaźniczki do łask wracają również inne tradycyjne formy dekorowania wnętrz. Ich popularność rośnie nie tylko ze względów estetycznych, ale też ekologicznych i kulturowych. Są nie tylko znacznie łatwiejsze do przygotowania i umiejscowienia niż choinka, ale przede wszystkim są świadomym wyborem stanowiącym powrót do naturalnych materiałów i lokalnego dziedzictwa.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów są okręgi dekoracyjne wykonane ze słomy, wikliny lub gałęzi wierzby. Dawniej wieszano je kaskadowo pod sufitem, tworząc symboliczny obraz porządku świata. Współcześnie pojawiają się w nowoczesnych aranżacjach jako minimalistyczne konstrukcje ozdobione małymi jabłkami, orzechami, szyszkami czy światami z opłatków. Inspiracje często przychodzą tu z krajów skandynawskich, gdzie te wieńce uznawane są za jedne z najbardziej malowniczych. Tego typu ozdoby w Polsce największą popularnością cieszą się w Małopolsce i na Podkarpaciu.
Równolegle do polskich domów powracają pająki ludowe, czyli przestrzenne konstrukcje geometryczne wykonane z naturalnych materiałów, które zawiesza się pod sufitem. Coraz częściej są one elementem świątecznej dekoracji, a szczególną popularnością cieszą się na Mazowszu, Lubelszczyźnie i Podlasiu. Ta wyjątkowa ozdoba potrafi osiągnąć imponujące rozmiary i wyjątkowo złożone, geometryczne wzory. Z kolei jej mniejsze wersje bywają zawieszane na podłaźniczkach jako dodatkowa ozdoba. Pająki ze słomy można zauważyć też w innych krajach, głównie w Estonii, Szwecji, Czechach czy Albanii. W Polsce pojawiają się zwykle w uproszczonej formie, jako designerska dekoracja inspirowana folklorem.
Co ciekawe, w wielu krajach pająki miały chronić przed złem, a ich rola była zbliżona do dzisiejszych skomercjalizowanych łapaczy snów z indiańskich tradycji. W Polsce jednak nie przypisywano im właściwości ochronnych. Zamiast tego miały znaczenie agrarne, czyli związane z rolnictwem i ziemią. Wierzono, że przyniosą urodzaj w przyszłym roku oraz zapewnią zdrowe i szybkie plony.
Niegdyś uzupełnieniem tych ozdób świątecznych był diduch, czyli snop siana stawiany w kącie izby. Chociaż wciąż można zobaczyć go w niektórych domostwach, to on jednak wciąż pozostaje rzadkością.
Podłaźniczka była dla ludzi czymś znacznie więcej niż tylko ozdobą świąteczną. Wiązało się z nią wiele przesądów, wierzeń i zwyczajów. Zaczynało się już od wyprawy po gałąź do dekoracji. W tradycji ludowej podczas tej wędrówki śpiewano kolędy, a ten, kto pierwszy dotarł do lasu, jako pierwszy miał cieszyć się dojrzałym zbożem w przyszłym roku. Warto zwrócić uwagę na to, że ludzie śpiewali kolędy szukając odpowiednich gałęzi, bo nazwa podłaźniczki jest z nimi ściśle związana. Pierwsza osoba, która odwiedzała dom, by złożyć życzenia gospodarzom, nazywana była Podłaźnikiem.
Tradycje związane z podłaźniczką mogły nieco różnić się pomiędzy regionami. Na przykład w okolicach Krakowa podłaźniczki nie pojawiały się wszędzie. Ozdabiano nimi jedynie te domy, gdzie mieszkały panny poszukujące męża. Jako kolędnicy chodzili tam kawalerowie. Gdy jeden z nich próbował zerwać jabłko z podłaźniczki, był to znak, że chłopak jest zainteresowany dziewczyną. Jeśli dziewczyna nie próbowała przeszkodzić, oznaczało to, że również jest mu przychylna.
Źródła: zwrprod.pl, dom.wprost.pl, lasy.gov.pl, ethnomuseum.pl, malopolska.pl, mnzp.pl
Zobacz też:
Zamek ze znanego serialu istnieje naprawdę. Rzeźby tworzą baśniowy klimat
Malownicza dolina w sercu Dolomitów. Raj nie tylko dla narciarzy
To jeden z najpiękniejszych zabytków Podhala. Drewniana kaplica robi wrażenie