Spis treści:
- Młodzież czyta najwięcej?
- Co czyta młodzież?
- Kanon lektur - potrzebny czy nie?
Młodzież czyta najwięcej?
Biblioteka Narodowa opublikowała raport o czytelnictwie książek w Polsce w 2024 roku. Wynika z niego, że "najwięcej czytających osób mieszka miastach powyżej 500 tys. mieszkańców, czyli w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Łodzi i Poznaniu (51 proc.).
Okazuje się, że "częściej czytają kobiety (47 proc.) niż mężczyźni (35 proc.)". Wiadomo też, że czytelnictwo książek w Polsce ustabilizowało się na poziomie powyżej 40 proc. Jednak wiele osób może zaskoczyć, że "najwięcej czyta młodzież w wieku 15-18 lat (54 proc.)".
Co czyta młodzież?
"Uczniowie najchętniej czytają najnowszą literaturę popularną, bo ta po prostu odnosi się do ich rzeczywistych problemów i operuje współczesnym dla nich językiem" - stwierdził ekspert z zakresu dydaktyki literatury i języka polskiego prof. Sławomir Jacek Żurek w rozmowie z Emilią Lipiec-Kuzańską z Portalu Samorządowego.
Naukowiec podkreślił, że "teksty proponowane na liście lektur w roku 2024 i nazywane współczesnymi, i to te najmłodsze, pochodzą sprzed sześćdziesięciu lat, a więc podejmowane tam kwestie dotyczyły najczęściej pokolenia ich dziadków, a rzeczywistość nas otaczająca jest bardzo zmienna i w utworach tych bardzo trudno odnaleźć odpowiedzi na nurtujące młodzież pytania".
Kanon lektur - potrzebny czy nie?
Już ponad rok temu prof. Sławomir Jacek Żurek na antenie Radia Lublin zwracał uwagę, że "w polskiej szkole brakuje strategii rozwoju czytelnictwa". Według eksperta to "nauczyciel wie najlepiej, co czytać ze swoimi uczniami. Tylko problem, który się pojawia, to jest problem później z egzaminowaniem".
Brakuje najnowszych badań dotyczących czytelnictwa szkolnego. Z tych przeprowadzonych przez Instytut Badań Edukacyjnych w Warszawie dekadę temu wynikało, że lektury czyta od 7 do 10 proc. uczniów. Prof. Sławomir Jacek Żurek wyjaśnił, że:
Reszta uczniów poznaje teksty tak jak kiedyś w społeczeństwach pierwotnych w przekazie szamana, czyli polonisty, który na lekcjach opowiada o tych tekstach.
Literaturoznawca dodał, że w czasie tych badań IBE eksperci szukali "w całym województwie lubelskim, ile dzieci przeczytało na serio Krzyżaków. I przeczytał na serio Krzyżaków jeden uczeń" [w całym województwie]. Prof. Sławomir Jacek Żurek mówił też o tym problemie w najnowszym wywiadzie opublikowanym w Portalu Samorządowym:
Konieczność omawiania "Potopu" upokarza przede wszystkim nauczycieli, którzy wiedząc, że ich uczniowie nie są w stanie go przeczytać, zmuszeni są do opowiadania na lekcji treści utworu. Od "Lamentu świętokrzyskiego" odrzuca staropolszczyzna, będąca dla współczesnych nastolatków (i nie tylko dla nich) jakby językiem obcym.
Ekspert uważa, że w klasach I-VI "powinno się dać nauczycielom całkowitą wolność w doborze tekstów do czytania", w dwóch ostatnich klasach podstawówki "można stopniowo wprowadzać pojedyncze utwory należące do klasyki". Kanon lektur mógłby się pojawić na poziomie szkoły średniej, ale powinny być w nim też bardziej współczesne utwory, które "pomogą uczniom doświadczyć egzystencjalnie, że literatura ma coś wspólnego z ich życiem".
Zobacz także: Opracowania lektur dla uczniów szkół podstawowych i średnich
Źródła: bn.org.pl, gov.pl, portalsamorzadowy.pl, radio.lublin.pl


