Spis treści:
- Polski biegun zima - tutaj mróz i śnieg są przez 120 dni
- Gdzie w Polsce jest najzimniej? Tutaj wiośnie nie śpieszno
Polski biegun zima - tutaj mróz i śnieg są przez 120 dni
Według badaczy i danych zbieranych w latach 1971-2000 głównym biegunem zimna w Polsce jest Suwalszczyzna, gdzie termiczne przedwiośnie rozpoczyna się statystycznie około 10 marca. Poza tym region ten ma aż 50 dni w roku z temperaturą poniżej zera, a zima trwa tutaj nawet 120 dni. Co wpływa na tak niską temperaturę na Suwalszczyźnie? Jak podaje Natalia Jabłońska na łamach serwisu Kobieta Interia, wpływ mają na to napływy arktycznych i kontynentalnych mas powietrza, które powodują, że Suwałki, ale również Wiżajny muszą czekać najdłużej na nadejście wiosny w Polsce. Średnia miesięczna temperatura w styczniu z 1987 roku wynosiła -15,5 stopni Celsjusza w Suwałkach, natomiast temperatura w zimie na przełomie 1939 i 1940 roku w Wiżajnach wyniosła rekordowe - 42 st. C, przez co określaną ją "polską Syberią".
Kiedy więc spodziewać się nadejścia wiosny na Suwalszczyźnie? Mieszkańcy muszą czekać na nią o wiele dłużej, ponieważ nadal znajduje się tam śnieg i panują minusowe temperatury. Jednak już da się usłyszeć odgłosy żurawi oraz znaleźć pierwsze kwiaty, które są zwiastunem upragnionej w regionie wiosny. Dane wskazują, że wczesna wiosna na polskim biegunie ciepła pojawi się najprawdopodobniej pod koniec kwietnia lub początkiem maja, kiedy w pozostałych regionach kraju cieszymy się od dawna ciepłą pogodą.
Gdzie w Polsce jest najzimniej? Tutaj wiośnie nie śpieszno
Okazuje się, że nie tylko Suwałki zaliczane są do polskich biegunów zimna, ale również na podstawie danych zbieranych przez 30 lat, można zauważyć, że znajduje się wśród nich m.in. Roztocze oraz Góry Izerskie, a równie niską temperaturę odnotowano w masywie Czerwonych Wierchów, a dokładnie w Litworowym Kotle, gdzie zimą wynosi ona nawet -50 st. C, a latem 2022 osiągnęła -5,7 st. C. Natomiast miano "małej Syberii" zyskała Hala Izerska znajdująca się na wysokości 850 m n.p.m. w Górach Izerskich, gdzie 1996 roku odnotowano aż -36,6 st. C, co wynika ze zjawiska inwersji temperatury. Polega ono na opadaniu chłodnych mas powietrza z gór do doliny, gdzie są one utrzymywane z powodu braku wiatru, powoduje to niezwykle zimne wieczory i poranki w tym regionie.
Źródło: national-geographic.pl, bialystok.tvp.pl, kobieta.interia.pl.


