Spis treści:
- Dlaczego dziki są w miastach?
- Ile dzików jest w Polskich miastach?
Dlaczego dziki są w miastach?
Obecność dzików w polskich miastach jak m.in. Warszawa, Kraków, Rzeszów, Poznań, Toruń, Bydgoszcz lub Olsztyn nie jest nowością. Jednak nie tak łatwo oszacować ich populację, pomimo regularnej inwentaryzacji oraz częstych zgłoszeń mieszkańców. Z jakiego powodu dziki przychodzą do miast? Najczęściej ich obecność jest wynikiem urbanizacji, która powoduje, że zwierzęta te z powodu nieprzemyślanej gospodarki przestrzennej tracą lasy, łąki oraz pola.
Drugim powodem, który wywołuje skrajne emocje są odstrzały w ramach Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF), które według naukowców oznaczają, że dziki szukają bezpiecznego miejsca. Z drugiej strony, myśliwi podkreślają, że prowadzone odstrzały nie wpływają na zwiększenie populacji dzików w miastach. Według nich prowadzone odstrzały ASF ograniczyły liczebność dzików, ale pomimo tego odrodziły się one w miastach. Czy można precyzyjnie ustalić ilość tych zwierząt w polskich miastach?
Ile dzików jest w Polskich miastach?
Eksperci podkreślają, że brak spójnego systemu monitoringu, przez co populacja dzików w skali całej Polski nie opiera się na rzetelnych danych. Pomimo to, dane opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny wskazują, że w ostatnich 10 latach populacja dzików zmniejszyła się z blisko 265 tys. do 60 tys. sztuk, ale niestety nie są to liczby dotyczące miast. Warto dodać, że Rocznik Statystyczny Leśnictwa GUS z 2025 r. wynika, że w roku łowieckim (od 1 kwietnia 2024 do 31 marca 2025) odstrzelono 174 tys. dzików, z czego 194 osobniki odłowiono i zasiedlono. Poza tym inwentaryzacja dzikich zwierząt jest zadaniem niezwykle trudnym, obarczonym dużym błędem. Jak wygląda szacowanie populacji dzików przez myśliwych?
Odnośnie do liczebności dzików warto wspomnieć, że Polski Związek Łowiecki nie posiada takich danych, ponieważ prowadzi inwentaryzację tylko i wyłącznie na terenach obwodów łowieckich we współpracy z Lasami Państwowymi, na bazie których są ustalane plany łowieckie. Dlatego nie prowadzi takich statystyk. Plany łowieckie podzielone są na roczne oraz wieloletnie (10 lat). Prowadzone są również obserwacje całoroczne, pędzenia próbne, tropienie na transektach wykonywane na ponowie (śniegu) w ciągu jednego dnia. Wraz z postępem techniki wdraża się też inwentaryzację termowizyjną.
Czy to oznacza, że miasta nie prowadzą monitoringu dzików? Co prawda nie ma tam obwodów łowieckich, ale miejska inwentaryzacja wykazała, że m.in. w Poznaniu w pierwszym kwartalne 2026 roku było 120 dzików, a w Toruniu 76 dzików. Co ciekawe, do tej pory w Białymstoku odnotowano aż 83 zgłoszenia dotyczące pojawienia się dzików, natomiast w Olsztynie było to aż 91 zgłoszeń mieszkańców. W Warszawie odbyła się nawet manifestacja przed ratuszem, a jednym z postulatów było wstrzymanie decyzji o odstrzale i odłowie dzików w Warszawie oraz żądanie powołania ekspertów do spraw dzikich zwierząt. Manifestacja była reakcją mieszkańców na działania podjęte na Mokotowie oraz Bemowie. Eksperci poskreślają, że dziki w mieście czują się swobodnie ze względu na stały dostęp do pożywienia (odpady komunalne) oraz dokarmianie przez ludzi. Brak zagrożenia ze strony drapieżników w mieście, również do tego się przyczynia.
Źródło: hub.pl, zielona.interia.pl, farmer.pl.


