Spis treści:
- Burzliwa historia zamku Bolczów
- Szwedzi w natarciu. Zniszczenie zamku podczas wojny trzydziestoletniej
- Kto wzniósł zamek Bolczów? Legenda o krnąbrnym kuszniku
Burzliwa historia zamku Bolczów
Historia zamku Bolczów sięga XIV wieku. Jego obecność na kartach kronik odnotowano już w 1375 roku, a głównym konstruktorem był najpewniej Clericus Bolze, od którego nazwiska nazwano całą konstrukcję. Był on przedstawicielem jednego z prominentnych rodów podległych dynastii Piastów śląskich. Jego rodzina władała w tym okresie wieloma innymi okolicznymi warowniami, m.in. zamkiem Wleń - najstarszym na terenie dzisiejszej Polski.
Po raz pierwszy zamek Bolczów zniszczono już w pierwszej połowie XV wieku podczas wojen husyckich. Zamek stanowił wówczas schronienie dla tzw. raubritterów - osób wywodzących się ze stanu rycerskiego, które wbrew rycerskim ideałom na życie zarabiały w niezbyt cnotliwy sposób - napadając i łupiąc karawany kupieckie. Większość z nich sympatyzowała z ruchem husytów, a oblężenie miało jednocześnie ukrócić częste napady psujące okoliczne interesy i wyplenić stronników heretyków (na tym zależało przede wszystkim arcybiskupowi wrocławskiemu, który z tylnego siedzenia wspierał zbrojną wyprawę na zamek).
W kolejnych dekadach tereny, na których stoi Bolczów często zmieniały właścicieli, jednak przez ok. 100 lat żaden z nich nie zdecydował się na podniesienie zamku z ruiny. Stało się to dopiero za sprawą Hansa Dippolda von Burghausa - górniczego urzędnika, który oprócz poszukiwania w okolicy srebra i złota zajął się też renowacją i rozbudową warowni. Finalnie udało się przywrócić budowlę do stanu umożliwiającego zamieszkanie i wzmocnić fortyfikacje. Kolejną modernizację - rozbudowę konstrukcji bramy i wybudowanie barbakanu - przeprowadzono po kolejnych 20-30 latach (i kilku zmianach zarządców).
Szwedzi w natarciu. Zniszczenie zamku podczas wojny trzydziestoletniej
Ostatni raz zamek Bolczów pełnił swoją nominalną funkcję podczas wojny trzydziestoletniej (1618-1648), kiedy najpierw stanowił schronienie dla okolicznej ludności, a potem został obsadzony regularnymi zastępami cesarskiej armii. Po raz pierwszy wojska szwedzkie zajęły warownie w 1641 roku, jednak niedługo została ona odbita.
Ostatecznie, prawdopodobnie na skutek zdrady jednego z obrońców twierdzy, Szwedzi wdarli się do zamku w 1645 roku. Tym razem nie zaryzykowali już ponownego przejścia warowni w ręce wroga - zamiast tego podłożyli pod nim ogień doprowadzając do spalenia wszelkich elementów drewnianych i popękania kamiennych murów. Kolejny pożar, który wybuchł niecały rok później zamienił zamek w zupełną ruinę, która nigdy nie wróciła już do czasów swojej świetności.
Kto wzniósł zamek Bolczów? Legenda o krnąbrnym kuszniku
Jeszcze przed wzniesieniem zamku Bolczów w okolicy intensywnie wydobywano miedź, a pracujący w kopalniach gwarkowie (jak określano tu górników) mieli często niemieckie korzenie. Ci niezbyt przychylnie podchodzili do gwarków-Polaków przywłaszczając sobie ich urobek i dorabiając się na owocach pracy innych. Szybko zaczęła spotykać ich za to kara - w lasach znajdowano ciała przebite pojedynczymi strzałami, a raczej bełtami o srebrnych grotach. Wśród lokalnych mieszkańców zaczęła krążyć legenda o Srebrnym Mścicielu. Nie pomogło nawet wysłanie zbrojnej ekspedycji, która miała schwytać tajemniczego zabójcę - żaden z jej uczestników nie wrócił żywy.
W 1375 roku na turnieju zorganizowanym przez Bolka Świdnickiego z rodu Piastów Śląskich przybył brodacz, który wprawił w osłupienie wszystkich świadków zmagań pojedynczą strzałą trafiając w lecącego wróbla. Książę szybko odgadł prawdziwą tożsamość strzelca - pasował go na rycerza, a w jego herbie umieścił trzy srebrne groty. Nakazał mu także zbudowanie warowni, która miała pomóc w ochronie polskich gwarków pracujących w pobliskich kopalniach - tak według legendy powstać miał zamek Bolczów. Tajemniczy kusznik miał nosić imię Jano, od którego nazwę wzięła pobliska osada - Janowice Wielkie.
Z budowlą wiąże się jeszcze jedna legenda o księdzu, który nie chcąc trafić do szwedzkiej niewoli rzucił się z okna zamkowej wieży. Miejsce upadku nazwano "kapelanią", a kopiec usypany u stóp zamkowych skał "grobem kapelana". Być może kapelan obrońców zamku odebrał sobie życie w opisany przez legendę sposób, jednak jego ciało zostało pochowane gdzieś indziej. W kopczyku, o którym traktuje opowieść faktycznie odkryto ludzkie szczątki, jednak badania wykazały, że należały one do duchownego, który zmarł 11 lat przed wybuchem wojny 30-letniej w wyniku epidemii dżumy.
Turyści, którzy chcą odwiedzić ruiny zamku Bolczów najszybciej dostaną się tam zielonym szlakiem startującym z Janowic Wielkich i kierującym się na południe. Trasa liczy niecałe 2 kilometry, a spacer nie zajmie więcej niż 40-45 minut.
Źródła: zamkipolskie.com; bazaharcerska.pl; mynaszlaku.pl

